                      |
Uwaga, X-fani!
Możecie wreszcie otworzyć butelki z szampanem. Przystojny Mulder i śliczna Scully
wkraczają na duży ekran. A wraz z nimi oczywiście kosmici, paranoicy, zabójcze
pszczoły i Człowiek z Papierosem.
|
Długo czekaliśmy na ten moment, ale było warto! W Ameryce już od kilku miesięcy
wielbiciele serialu "Z Archiwum X" okupują kina, w Polsce "iksowe"
szaleństwo rozpocznie się we wrześniu. Chris Carter spełnił wreszcie obietnicę i
zafundował nam pełnometrażową wersję przygód Muldera i Scully. Nieważne, że sam
nie stanął za kamerą; zastąpił go Rob Bowman, jeden z jego najzdolniejszych uczniów.
I choć charakterystyczna litera X z winiety serialu wygląda nieco
inaczej, reszta pozostała bez zmian.
FoX i Dana
Nie
będziemy Was zanudzać powtarzaniem w kółko, co to jest Archiwum X, kim są Mulder i
Scully, i dlaczego Fox ma fioła na punkcie kosmitów, a Dana sprowadza go z obłoków na
ziemię. Po pierwsze, pisaliśmy już o tym kilka razy (zob. choćby CINEMA 1/98). Po
drugie, jeżeli lubicie ten serial, i tak znacie wszystkie detale na pamięć. Jeśli zaś
o przygodach pary agentów FBI słyszycie po raz pierwszy w życiu (czy to w ogóle
możliwe?), wszystkiego dowiecie się z filmu.
No dobra, już słyszymy te sarkające głosy: "CINEMA nie jest oficjalnym biuletynem
X-fanów, nie wszyscy muszą wiedzieć, co w trawie piszczy", więc krótko: Archiwum
X to specjalny wydział Federalnego Biura Śledczego, zajmujący się dość nietypowymi
sprawami: działalnością kosmitów, osób obdarzonych nadprzyrodzonymi siłami,
przybyszów z zaświatów, itp. Na czele Archiwum stoi Fox Mulder, cierpiący na lekką
paranoję - nawet we własnej lodówce mógłby szukać gości z innej planety. Zadaniem
jego partnerki Dany Scully jest pilnowanie, aby Fox nie gryzł ludzi na ulicy, pamiętał
o włożeniu krawata i nosił przy sobie jak najmniej ostrych przedmiotów. Nasi
bohaterowie zmagają się z godnymi przeciwnikami: Syndykatem Tajemniczych Panów w
Garniturach, Którzy Knują Ohydny Spisek Przeciwko Ludzkości. I tak się bajka toczy:
spisek się knuje, Mulder go odkrywa i udaremnia, ale w ostatniej chwili wszystkie dowody
ulegają zniszczeniu i nowy spisek kiełkuje już gdzie indziej, ale Fox znowu wpada na
trop i mimo przewagi siłowej przeciwnika w ostatniej chwili ratuje świat i porwaną
(zazwyczaj) Scully.
zdarzyło się w TeXasie
Napędową siłą serialu są nierozwiązane zagadki i liczne pytania pozostawione bez
odpowiedzi. Chris Carter, twórca "Archiwum X", zadbał o to, aby jak najmniej
informacji o filmie ujrzało światło dzienne przed premierą. X-fani prześcigali się w
domysłach: część plotek zamieściliśmy i my (zob. CINEMA 6/98). Okazało się, że
większość z nich pokrywa się z prawdą, choć w stylu Radia Erewań: "W zasadzie
tak, ale...".
Akcja rozpoczyna się w roku 35 000 p.n.e. na północy Teksasu. Dwaj jaskiniowcy (raczej
mało przypominający Freda Flintstone'a) zapuszczają się w poszukiwaniu zwierzyny do
podziemnej groty. Tam zaliczają niezbyt przyjemne spotkanie z tajemniczym czarnym śluzem
(o tym za chwilę) i alienopodobnym jegomościem, obdarzonym skłonnością do rozwalania
bliźnim czerepów. Cięcie - i jesteśmy już w teraźniejszości (napis na ekranie
głosi "Dzień dzisiejszy"), choć nadal w tej samej grocie. Niczym Bruce Wayne
do Jaskini Nietoperza, do kawerny wpada Stevie, chłopiec z pobliskiego miasteczka
Blackwood. Jemu również wychodzi naprzeciw czarny śluz, wnikający do organizmu (co
widać po mętniejących oczach delikwenta). Na ratunek chłopcu wyruszają czterej
strażacy, po czym giną w jaskini bez wieści. Niespodziewanie na miejscu zdarzenia
pojawiają się śmigłowce z tajemniczymi naukowcami.
Znowu cięcie i napis "Tydzień później" (z czego wniosek, że akcja filmu
rozgrywa się za tydzień od dzisiaj). Po blisko dziesięciu minutach od rozpoczęcia
projekcji na ekranie nareszcie pojawia się Scully (oklaski!) z telefonem komórkowym przy
uchu. Podśmiewaliśmy się w CINEMIE, że rozmowy bohaterów rozpoczynają się głównie
od pytania: "Mulder, gdzie jesteś?". Tym razem to Fox pyta: "Scully, where
are you?". Ku naszemu zdziwieniu agenci oddelegowani są do tak prozaicznego zadania,
jakim jest... odnalezienie bomby w federalnym budynku w Dallas. Ładunek odnajduje Fox...
i omal nie przypłaca tego życiem. Wielkie "bum" zmiata z powierzchni ziemi
pół wieżowca.
Rozgoryczony Mulder poznaje w barze niejakiego Alvina Kurtzweila (Martin Landau - "Ed
Wood"), który powołuje się na znajomość z jego ojcem. Kurtzweil tłumaczy mu,
że wybuch nie był przypadkowy - miał na celu zniszczenie dowodów zgromadzonych podczas
poszukiwań chłopca i czterech strażaków w miasteczku Blackwood...
W tym momencie włącza się znany nam już mechanizm: Fox wpada na trop i nie spocznie,
dopóki nie dopnie swego. Miłośnicy "Z Archiwum X" poczują się zatem jak w
domu - zwłaszcza, że na ekranie pojawia się większość naszych ulubieńców z
telewizora: zastępca dyrektora FBI Walter J. Skinner (Mitch Pileggi), trio Samotnych
Strzelców (Dean Haglund, Bruce Harwood i Tom Braidwood), Człowiek o Wypielęgnowanych
Dłoniach (brytyjski aktor John Neville), no i oczywiście Człowiek z Papierosem (William
B. Davis). Z góry uprzedzamy, że jedna z tych postaci pod koniec filmu zginie, ale
która - nie powiemy.
Oprócz starej gwardii w kinowych "eksfajlach" występuje kilka nowych twarzy:
Armin Mueller-Stahl jako Conrad Strughold, jeden z najbardziej wpływowych członków
Syndykatu; Blythe Danner (szefowa Johna Travolty w "Miejskim obłędzie") w roli
przewodniczącej komisji oceniającej działalność Muldera i Scully; a także wspomniany
już Martin Landau jako paranoiczny dr Kurtzweil.
Warto dodać, iż większość realizatorów filmu - m.in. muzyk Mark Snow, koordynator
efektów specjalnych Mat Beck, no i oczywiście Rob Bowman - to weterani serialu
osobiście zaangażowani przez Chrisa Cartera.
gdzie ten seX?
Mimo mrocznej tonacji, zarówno w serii, jak i w kinowej wersji, można znaleźć kilka
zabawnych sekwencji, umieszczonych tam dla rozluźnienia atmosfery. Ubawiliśmy się
szczerze, kiedy pijany Fox nasiusiał na podarty plakat z "Dnia
Niepodległości" (sami byśmy to chętnie zrobili, ale jakoś nie było okazji).
Pokazana w epilogu pustynia nosi prawie identyczną nazwę, co piaskowa planeta Tatooine z
"Gwiezdnych wojen". Zarówno wymienione produkcje, jak i "eksfajle"
pochodzą z wytwórni 20th Century Fox, miło więc, że producent nabija się sam z
siebie, zamiast podkładać nogę konkurencji. Przyszło nam także do głowy, że motyw
knującego po cichu z kosmitami syndykatu widzieliśmy już dawno temu (rok 1983) w
polskim komiksie "Funky Koval" - złowroga organizacja nosiła nazwę Stellar
Fox (znowu Fox!).
Nasza
ukochana TVP z właściwą sobie inteligencją zrezygnowała z wyświetlenia piątej serii
odcinków serialu (na rzecz powtórzenia wszystkich epizodów od początku), jednak polscy
X-fani raczej na tym nie ucierpią. Filmowa wersja "Z Archiwum X" przeznaczona
jest nie tylko dla wtajemniczonych, dlatego wszystkie zasadnicze wątki zostały
dokładnie wyjaśnione. Czym jest tajemniczy czarny śluz? Co łączy tę substancję z
pszczołami-nosicielkami śmiertelnego wirusa? Jakie są plany Syndykatu? Odpowiedzi na te
pytania znajdziecie w kinie.
Oczywiście, oprócz tego pojawi się kilka nowych zagadek, na rozwiązanie których
przyjdzie nam trochę poczekać. Skąd wzięło się antidotum przeciwko czarnemu
śluzowi? Co Fox odkrył za kręgiem polarnym? Czy prawdziwym ojcem Muldera jest - jak
się nam sugeruje - Człowiek z Papierosem?
No dobrze, a teraz kwestia zasadnicza: czy Mulder i Scully pocałują się wreszcie, czy
nie? Scena, w której wszystkim się wydaje, że już, już do czegoś dojdzie, budzi
największe napięcie w całym filmie (to nie żart!). Finału Wam oczywiście nie
zdradzimy (he, he), przyznamy jednak, że Chris Carter pomysłowo rozwiązał cały
problem. A swoją drogą: Mulder naprawdę musi mieć nie po kolei w głowie, skoro od
pięciu lat ma u swego boku tak fascynującą kobietę, jak Dana Scully... i nic!!!
obcy X
Dotarły do nas głosy malkontentów (m.in. z prestiżowego "Variety"), że
filmowe "Archiwum X", to ni pies, ni wydra - za duża produkcja jak na
telewizję, a za mała jak na kino. W sumie - twierdzą ponuracy - obraz Roba Bowmana
równie dobrze można by wyemitować jako jeszcze jeden odcinek serialu. Załamaliśmy
ręce. Kochani! A czegoście się spodziewali - "Przeminęło z wiatrem"?
Przecież o to właśnie chodziło, aby film od początku do końca zachował
"eksfajlowego" ducha! Surowe wnętrza, ciemne kadry, częste zbliżenia, długie
dialogowe sekwencje - to właśnie tygrysy lubią najbardziej! Raczej dziwne byłoby,
gdyby Chris Carter nieoczekiwanie zafundował nam porcję wizualnych fajerwerków w stylu
"Batmana i Robina". Chociaż pozwolimy sobie na mały prztyczek: twórcą
niektórych efektów wizualnych w kinowym "Archiwum X" jest Tom Woodruff, znany
m.in. ze swoich dokonań w czwartym "Obcym" - i to, niestety, momentami widać.
W jednej ze scen odruchowo wręcz rozglądamy się w poszukiwaniu Sigourney Weaver z
giwerą. Może Chris Carter nakręci "Obcego V"?
what's neXt?
Producenci "Z Archiwum X" buńczucznie zapowiadali, że kinowa wersja ma
stanowić podsumowanie całego serialu. Dla nas jest ona raczej punktem wyjścia do
następnych stu dwudziestu odcinków. Doszły nas już pogłoski o planowanym sequelu.
Może pojawi się w nim przecudnej urody Nicholas Lea jako Alex Krycek, niesłusznie
pominięty w obsadzie pierwszego filmu? Może w retrospekcjach powrócą Deep Throat
(Jerry Hardin) i X (Stephen Williams)? Miejmy nadzieję, że Mulder przejrzy wreszcie na
oczy i dostrzeże, że jego partnerka jest kobietą (i to jaką)? Hm, tylko wtedy
groziłoby nam niebezpieczeństwo w postaci serialu: "The X-Files: Next
Generation"...
Krzysztof Lipka-Chudzik
Tytuł oryginalny:
"The X-Files: The Movie"; reżyseria: Rob Bowman; obsada: David Duchovny,
Gillian Anderson, Martin Landau, Armin Mueller-Stahl, William B. Davis, Mitch Pileggi,
John Neville
|
                      |